e-Wieluń na żywo: Ładowanie najnowszych wiadomości...
eWielun.pl

Centrum Alertów

Brak nowych powiadomień...

Tajemnice Wielunia: Jak rycerz z Niedzielska schwytał elitę Zakonu pod Grunwaldem

👤 Roman Pawencki
📅 2026-02-27 o 16:15
💬 Brak komentarzy
Jan z Niedzielska złapał Krzyżaka

Wieluń to miasto o niezwykle bogatej, średniowiecznej historii, która często umyka nam w codziennym biegu. Dziś Niedzielsko to jedna z dzielnic naszego miasta, ale w XV wieku była to rodowa siedziba wybitnego rycerza – Jana z Niedzielska (Jana Długosza seniora). To właśnie on, walcząc pod Grunwaldem, dokonał czynu, który na zawsze zapisał się w polskich i krzyżackich kronikach. Co dokładnie wydarzyło się 15 lipca 1410 roku? Sięgnijmy do oryginalnych, łacińskich zapisków.

Oryginalny tekst źródłowy (Łacina XV-wieczna): Fragment z Annales Jana Długosza (księga XI), w którym kronikarz z nieskrywaną dumą wspomina dokonania swojego ojca z ziemi wieluńskiej:

„In quo quidem prelio Iohannes Dlugosch de Nyedzyelszko, de domo et familia Wyenyawa, (…) duos insignes Comendatores, videlicet de Brandeburg Marquardum de Salczbach, et de Schlochow Arnoldum de Baden, in captivitatem redegit et regi Wladislao presentavit.”

Tłumaczenie na język polski:

„W którym to bowiem starciu Jan Długosz z Niedzielska, z domu i rodu Wieniawa, (…) dwóch znakomitych komturów, mianowicie Markwarda z Salzbach, komtura brandenburskiego, oraz Arnolda von Baden, komtura człuchowskiego, do niewoli sprowadził i królowi Władysławowi przedstawił.”

Komentarz historyczny : Jan Długosz z Niedzielska nie był zwykłym szeregowym rycerzem. Należał do zaufanego otoczenia króla Władysława Jagiełły. Pod Grunwaldem walczył w chorągwi, która przyjęła na siebie potężne uderzenie wojsk krzyżackich.

Pojmanie Markwarda z Salzbach było jednym z największych triumfów tej bitwy. Markward był jednym z najważniejszych dostojników Zakonu Krzyżackiego, zaufanym człowiekiem Ulricha von Jungingena, a w przeszłości… przyjacielem księcia Witolda, którego później brutalnie zdradził i publicznie obrażał. Kiedy rycerz z wieluńskiego Niedzielska przyprowadził związanego Markwarda przed oblicze króla Jagiełły i księcia Witolda, ten drugi wpadł w furię. Markward nie okazał skruchy, za co na rozkaz Witolda został tego samego dnia ścięty.

Czyn Jana z Niedzielska przyniósł rodowi Wieniawitów ogromną chwałę i majątek. Dał też solidne podstawy do wykształcenia jego syna – Jana Długosza (młodszego), który stał się najważniejszym historykiem w dziejach dawnej Polski. Chodząc dziś ulicami Niedzielska, warto pamiętać, że to stąd wyruszył rycerz, który rzucił na kolana elitę państwa zakonnego.

Każdy z nas uczył się tego w szkole, czytał u Sienkiewicza albo widział w filmie „Krzyżacy”. 15 lipca 1410 roku, pole pod Grunwaldem. Do obozu króla Władysława Jagiełły przybywa dwóch krzyżackich heroldów. Wbijają w ziemię dwa nagie miecze i wygłaszają arogancką przemowę, zachęcając polskiego króla do wyjścia z zarośli. To legenda, którą zna każdy. Ale pojawia się jeden praktyczny problem: król Jagiełło nie znał języka niemieckiego! Ktoś musiał te bezczelne, krzyżackie słowa na gorąco przetłumaczyć władcy. Tym kimś był zaufany rycerz z ziemi wieluńskiej.

Tłumaczem, który na żywo relacjonował Jagielle słowa heroldów w tym niezwykle napiętym momencie, był Jan Mężyk z Dąbrowy (dzisiejsza Dąbrowa w powiecie wieluńskim).

Jan Mężyk pieczętował się herbem Wadwicz (dwie ryby na biało-czerwonym tle). Należał do absolutnej elity dyplomatycznej tamtych czasów. Był sekretarzem królewskim, biegle władał językiem niemieckim, a Jagiełło ufał mu bezgranicznie. Co więcej, Mężyk nie był tylko „człowiekiem od języków”. Po przetłumaczeniu zuchwałego wyzwania sam ruszył do walki – pod Grunwaldem dowodził własną, 43. chorągwią rodową, walcząc w samym sercu bitewnego chaosu.

Jego kariera po Grunwaldzie wystrzeliła w górę. Został potężnym wojewodą lwowskim, a jego postać została uwieczniona wieki później na słynnym obrazie „Bitwa pod Grunwaldem” pędzla Jana Matejki. Kiedy więc następnym razem usłyszycie o dwóch nagich mieczach, przypomnijcie sobie, że to właśnie rycerz z wieluńskiej Dąbrowy jako pierwszy odebrał to wyzwanie!

Oryginalny tekst źródłowy (Łacina): Jan Długosz (syn) w swoich „Rocznikach” (Księga XI) z niesamowitą kronikarską precyzją odnotował rolę naszego lokalnego rycerza w tym kluczowym momencie dziejów:

„Verba autem amborum praeconum in theutonico prolata Johannes Menszyk de Dambrowa de domo Wadwycz (…) polonico interpretabatur sermone.”

Tłumaczenie na język polski:

„Słowa zaś obu heroldów wypowiedziane w języku niemieckim, tłumaczył na polskie Jan Mężyk z Dąbrowy herbu Wadwicz (…).”

Udostępnij: FB X
Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane artykuły